Kompletowanie duszy

Kinga Roszczyniała

Ostanie dni starego roku, były dla mnie bardzo przyjemne. Świetnie poszły moje kolejne warsztaty, potem cudowna impreza sylwestrowa. W tym nastroju weszłam w nowy rok. Od jakiegoś czasu miałam przeczucie, że w 2018 pojawi się coś nowego, nie zgadywałam co, ale chciałam to przyjąć w harmonijnym i przyjemnym nastroju. Tym razem nie stawiałam sobie jakichś szczególnych planów noworocznych. Postanowiłam tylko, że w końcu wezmę się za pisanie jednej z książek, które od dawna noszę w głowie, a które to robią wszystko, żeby w tej mojej głowie pozostać . I zrobię to, mimo że mam dużo mniej na to czasu, bo więcej codziennej pracy niż się spodziewałam.

No więc zaczęło się na początku roku. Odczułam, że coś się zmienia w mojej przestrzeni energetycznej, we mnie, w środku. Miałam wręcz fizyczne wrażenie, że moje kanały energetyczne się poszerzyły, a duchowe serce jeszcze bardziej się otworzyło. Przyzwyczajałam się stopniowo do większego przepływu w sercu. W czasie medytacji, przypominałam sobie różne praktyki duchowe, które wykonywałam w poprzednich wcieleniach – zarówno te dla siebie, przydatne w świadomym rozwoju, jak i dla innych, związane z uzdrawianiem duchowym. Początkowo były to tylko krótkie wspomnienia, aż do czasu… W tym czasie, również z dnia na dzień poszerzyło się moje wewnętrzne widzenie, a właściwie to odblokowały się poziomy postrzegania do tej pory niedostępne, nieuświadomione.
Przy pracy na węzłach karmicznych z reguły widziałam część struktury podświadomości, na której działałam – wzorce, przekonania i intencje jakie za nimi stały, teraz jakby dodatkowo zaczęłam widzieć przestrzenie, które nazwłam przestrzeniami istnienia duszy. Po kilku dniach takich doświadczeń zgłosił się do mnie znajomy z silnym bólem żołądka. Poczułam pewność, że mu pomogę i chęć, żeby wykorzystać do tego celu te nowe doświadczenia, to nowe postrzeganie, nowe zrozumienie, które na mnie spłynęło. Podążyłam więc za tym co poznałam i poddałam się intuicji. (Jego wrażenia z zabiegu opisane poniżej). Potem robiłam podobne sesje kolejnej i kolejnej osobie. Z mich odczuć i relacji klientów, efekty były bardzo korzystne, bardzo głębokie i często zaskakujące. Bawiłam się tymi nowymi darami, z ciekawością i zainteresowaniem dziecka odkrywającego nieznany mi świat, byłam ciekawa i wdzięczna.

Pracując z kolejnymi osobami, rozwijałam i odkrywam kolejne możliwości, w jaki jeszcze sposób wykorzystać ten potencjał.
W sesjach widziałam dokładnie plany energetyczne, w których się poruszam, ale nie potrafiłam ich nazwać. Poprosiłam o to moją znajomą, do której zaprowadziła mnie intuicja i która wiele w tym aspekcie mi wyjaśniła. Wtedy dodatkowo, tak „logicznie” zrozumiałam co robię i dlaczego moje zabiegi sięgają w głębokie przestrzenie istnienia nas jako duchowych istot i czemu ludzie, choć niewiele im na początku mówiłam o samym sposobie pracy, mają takie właśnie doświadczenia.

Nazwałam te zabiegi „kompletowaniem duszy”. Działając przez czakrę serca pracuję z tzw. substancją duszy, widząc przestrzenie (poziomy), w których jest zanurzona. Substancja składa się z różnego rodzaju esencji, których każdy ma mnóstwo w swoim polu. Wyglądem przypomina ona sieć. Pracuję z substancją, która umknęła w pewnych częstotliwościach, by przywrócić i scalić ją z resztą duszy. Osoba poddająca się sesji najczęściej rozumie i odczuwa to, co się dzieje w trakcie. Często, jest to niezwykle wzruszająca sesja i dla mnie i dla klienta. Równie często po sesji klienci odczuwają dużą ulgę, pojawia się poczucie scalenia, ugruntowania, pojednania ze sobą i wiele indywidualnych doświadczeń właściwych tematom z którymi pracujemy.
Jeśli poczułeś/aś, że to może być i coś dla Ciebie. Zapraszam. Można się zgłosić z dowolnym tematem życiowych zawirowań, po wstępnej konsultacji umówimy się na zabieg :).

Kilka opisów sesji, umieszczonych za zgodą autorów:

„Dziękuję Ci, Kinga za cudowny zabieg. Intensywnie pracowałam w temacie miłości do siebie, ale to, co uzyskałam na poziomie głowy, nie bardzo mogłam poczuć w sercu. Czułam jakiś mur przed sobą, którego nie rozumiałam. To, co przeżyłam w trakcie zabiegu było prawdziwe, piękne i bardzo wzruszające. Dla mnie niesamowite było, że podczas wglądu w moją duszę, zobaczyłaś to, co nie pozwalało mi kochać siebie. W swojej pracy nad rozwojem nie potrafiłabym sama dotrzeć do prawdy, którą przede mną odkryłaś, że będąc nie na swoim miejscu nie żyję swoim życiem. Pojednałaś mnie z bliską mi duszą, o której istnieniu nie wiedziałam. Nasze dusze mogły zbliżyć do siebie, nasycić własną energią i pojednać. Teraz możemy już iść swoimi drogami. To pojednanie sprawiło, że również w relacji z moją mamą zadziało się pięknie. Kiedy oczyściła się przestrzeń między nami mama wyszła mi naprzeciw, a ja mogłam pobiec do niej i wtulić się w nią. W tym momencie poczułam, że serce moje wypełnia się po brzegi czystą bezgraniczną miłością do niej, i że ona tę miłość szczerze odwzajemnia. Piszę to wzruszona ze szczęścia, że w zaledwie godzinnym zabiegu zadziało się tyle dobra, miłości i uzdrowienia. Dziękuję Ci, że mogłam skorzystać z Twojego cudownego daru uzdrowienia mojej duszy w temacie miłości. Dziękuję za to, że tak pięknie poprowadziłaś mnie do mamy.” Ela Sz.

„Dziękuję Kinga za możliwość skorzystania z nowego zabiegu. Doświadczenie co prawda podobne do pracy jak w innych sesjach ( węzły, praca z podświadomością…), ale odczuwalnie na głębszym poziomie. Na poziomie, gdzie energia jest wyższa, bardziej skoncentrowana w swojej sile, emanacji. Osobiście bardzo to czułam. W sesji zadziały się różne sytuacje, ale sednem było dla mnie połączenie się na powrót z moją Boską cząstką, którą jako UA kiedyś od siebie odrzuciłam, na którą się zamknęłam przez błędne wyobrażenia. Dzięki sesji nastąpiło nasze ponowne zjednanie. Moją Boska cząstka mnie pomogła mi w tym procesie, przeprowadziła przez niego. Odczuwałam to zarówno na poziomie energetycznym, jak i fizycznym. Nastąpiło poszerzenie moich kanałów energetycznych, oczyszczenie serca, podniesienie moich wibracji. Z czysto cielesnych odczuć, poszerzył mi się oddech. Ścisk w przeponie puścił. Czuję przestrzeń w rejonie splotu. Piękna, głęboka sesja, która przebiegła zgodnie z moim Najwyższym Dobrem. Bardzo to czułam. Intencją było pełne otwarcie na moją Boską Wartość, Naturę….I tak też samo wszystko przebiegało. Kinga pięknie mnie prowadziła. Nasze odczucie pokrywały się wzajemnie. Bardzo polecam wszystkim, którzy wracają do Siebie .” Małgorzata Sroka

„Moja problem zaczął się od bólu żołądka, myślałem że to chwilowe, lecz kiedy ból trwał już 6 dzień i nie dawał spać w nocy, pomimo apetytu nie mogłem nic zjeść ból był jak skręcanie ściskanie i rozszerzanie żołądka oprócz tego nie było żadnych innych symptomów. W ciągu 4 dnia odezwała się koleżanka i próbowała pomóc mi za pomocą metody EFT, lecz ból cały czas był skumulowany. 6 dnia nie radząc sobie własnymi metodami odezwałem się do Kingi i przedstawiłem sprawę, Kinga znalazła czas tego samego dnia i już przed zabiegiem powiedziała, że miota się we mnie złość z poczuciem winy i sama świadomość tych słów sprawiła że poleciały mi łzy. Następnie wszedłem w relaksację i zaczął się zabieg. Cudowne było to, że podczas zabiegu żołądek przestał mnie boleć, mogłem maksymalnie się odprężyć, w trakcie po prostu czułem się bosko, czasem traciłem świadomość że zmęczenia z wcześniejszych dni. Po zabiegu już nie czułem uścisku leżałem z uśmiechem na twarzy. Na poziomie fizycznym okazało się, że wątroba atakowała żołądek. Złość, która była skierowana do mnie złączyła się z moim poczuciem winy od partnerek, które wciąż oczekiwały ode mnie dostać coś czego i ja nie miałem, to było tak silne że ta złość aż poszła wcieleniowo od wielu partnerek. Po omówieniu i w trakcie cały czas płakałem takimi płaczem akceptacji pogodzenia się, po godzinie w końcu mój żołądek zaczął pracować byłem i jest tak że szczęśliwy że jedyne co wiem to że kocham zdrowie:) na drugi dzień poczułem napływ energii która wcześniej gdzieś była zabierana:) mega wdzięczność:)))” Jakub Kubus

Zabieg Kingi to głębokie, duchowe doświadczenie. Takie uzdrowienie duszy. Doświadczyłem bardzo wyraźnego wglądu w sytuację w której część mnie, fragment mojej duszy trzyma się pewnych wydarzeń, ludzi, nierozwiązanych spraw czy niewyrównanych energii. Po prostu pewne wydarzenia były tak ważne, że część mnie została przy nich – czułem niewyjaśniony ciężar ale nie umiałem stamtąd odejść. Odbywa się to na innym poziomie niż podświadomość – w moim przypadku w uzdrawianej przestrzeni dużo było miłości, chęci uzdrowienia sytuacji ale również tęsknoty i poczucia straty. Cały zabieg odczułem jak wejście Kingi w rolę opiekuna duchowego i łagodne zadziałanie, by rozwiązać zapętlone sprawy. Kinga prowadziła moją duszę do najlepszego rozwiązania, na którym korzystają wszystkie istoty zaangażowane w dany problem. Oprócz mnie skorzystała moja partnerka, która przyjechała właśnie do domu i opowiedziała mi jakie miała cudowne odczucia podczas mojego zabiegu.” Adam Bogdan

Chcesz więcej?

Zapraszam do obejrzenia kanału na Youtube i odwiedzania moich profili na Facebooku i Instagramie :-)